Grzybobranie

Czy wiecie może, który z grzybów jest jadalny??

A może wiecie co to są za grzyby??

Ten z czerwonym łepkiem to muchomor czerwony. Jest to grzyb trujący i pod żadnym pozorem nie można go zbierać, a później jeść! Jest bardzo ładny, ma czerwony kapelusz i białe kropki oraz białą nogę. Pod spodem kapelusza są blaszki.

Ten drugi grzyb to borowik szlachetny – prawdziwek. Jest grzybem jadalnym. Ma brązowy kapelusz oraz grubą, jasną nogę. Pod spodem kapelusza jest siateczka. Mówią, że jest to najszlachetniejszy grzyb naszych lasówJ.

Cedyński Park Krajobrazowy

Pewnego dnia, rodzice zabrali mnie na wycieczkę do Cedyńskiego Parku Krajobrazowego. Urzekło mnie niezwykle jedno miejsce. Był to rezerwat przyrody Wrzosowiska Cedyńskie im. inż. Czesława Czyżewskiego. Był cały fioletowo-różowy dzięki kwitnącym wrzosom. To było niesamowite przeżycie. Moja mam powiedziała mi, że aby tak ładnie kwitły te rośliny trzeba je co jakiś czas kosić, ale zdarzyło się kiedyś tak, że w rezerwacie wybuchł pożar. Spłonęły wtedy wszystkie wrzosy. Wszyscy myśleli, że znikną  na zawsze, ale mylili się. Przyroda jest tak niesamowita, że poradziła sobie i po jakimś czasie wrzosy zaczęły rosnąć na nowo.

Mój ulubiony grzyb

Przedstawiam wam mojego ukochanego grzyba. Lubi go tez mój tato, który twierdzi, że smakuje jak kotlet schabowy…. Pyyychaaa! Prawdziwa nazwa tego grzyba to kania czubajka i my zawsze znajdujemy je na łąkach, które są na brzegach lasów. Ciekawostka jest to że należy do rodziny pieczarek. Kapelusz kani przypomina parasol a średnica dochodzi nawet do 30 cm. Młode kanie mają cały kapelusz brązowy, a u starszych osobników staje się on białawy z dużymi brązowymi łuskami. Trzonek kani ma około 20 cm wysokości i posiada ruchomy pierścień.
Niestety kania troszkę podobna jest do muchomora sromotnikowego, który jest mocno trujący i dlatego bardzo wiele osób boi się zbierać kań.

Grzęzawisko jak z horroru.

Cześć dziś chcę pokazać wam zdjęcie z ostatniego naszego wypadu do Puszczy Bukowej i opowiedzieć trochę o terenach podmokłych.

Maszerując puszczą napotkaliśmy taki oto teren podmokły, a dokładniej grzęzawisko.
To obniżenie terenu, które czasami na krótko, a czasami na dłużej zostaje zalane wodą. Takie grzęzawiska często nazywa się bagnami. Bagna porośnięte są gatunkami, które są w stanie znieść warunki takiej dużej wilgotności. Często drzewa przystosują się odkrywając trochę swoje systemy korzeniowe. Powierzchnię naszego bagna pokrywał dywan rzęsy wodnej. Legendy mówią, że bagna wciągają i to właśnie te przyrodnicze miejsca używane są jako scenografia horrorów. Ja bagien się nie boję… wiem że są bardzo pożyteczne. Stanowią magazyny wody dla drzew i roślin ale również wodopój dla zwierząt.

Jesień grzyby niesie

No i stało się… wróciliśmy do szkoły. Jest dziwnie. By nie zwariować w maskach uciekamy do lasu. A jak las i jesień to grzyby. Czy wiecie jak je zbierać?
Mam dla was kilka rad.

Na grzybobranie chodzimy z dorosłymi.
Grzyba najlepiej wycinać nożykiem przy ziemi a nie wykręcać – wtedy nie niszczymy grzybni.
Grzyby współpracują z drzewami… to tak zwana mikoryza, więc warto szukać ich pod sosnami i świerkami, szczególnie borowiki i podgrzybki
Grzybów nigdy nie zbieramy do foliowych torebek… one wtedy parują i się zaparzają.
Jeśli nie do końca jesteśmy pewni co to za grzyb… zostawmy go w lesie. Grzyby potrafią być bardzo trujące.

Mój pierwszy wpis

Cześć,

Mam na imię Natasza. Ponieważ pozazdrościłam trochę mojemu bratu, postanowiłam zacząć pisać swój własny przyrodniczy blog. Bardzo lubię przyrodę. Każdą wolną chwilę staram się spędzać z rodzicami i bratem poza domem na łonie natury.
Bardzo lubię rośliny… i na tym blogu chcę opowiedzieć wam trochę o nich. Widzimy je każdego dnia, ale albo ich nie zauważamy albo kompletnie nie znamy.

Dziś opowiem wam o DZIEWANNIE.

Często rośnie w przydrożnych rowach. Dość często widzę ją jeżdżąc na rowerze. Jest olbrzymia a jej wysokość dochodzi nawet do 3 metrów. Właściwie to przypomina krzew. Jej liście pokryte są włoskami. Ma piękne żółte kwiaty, które wabią wszelkie owady. Dziewanna jest bardzo zdrowa i to z tego zielska robi się syrop na kaszel.
Mam nadzieję, że przyjrzycie się tej pięknej, pożytecznej, przydrożnej roślinie!

Przez pola i łąki

Często z moimi rodzicami wybieram się na wycieczki rowerowe. Zabieramy wtedy ze sobą również naszego pieska – Mandarynkę. Latem przejeżdżaliśmy obok pola, na którym rosło mnóstwo kwiatów. Rodzice wytłumaczyli mi, że na tym polu właściciel nie używał dużo pestycydów – środków chemicznych, dzięki temu rośnie ich tyle. Dowiedziałam się również, że dzięki temu że jest tak dużo kwiatów, jest to miejsce występowania wielu pożytecznych owadów i małych zwierząt, takich jak na przykład pszczoły.