Mój ulubiony grzyb

Przedstawiam wam mojego ukochanego grzyba. Lubi go tez mój tato, który twierdzi, że smakuje jak kotlet schabowy…. Pyyychaaa! Prawdziwa nazwa tego grzyba to kania czubajka i my zawsze znajdujemy je na łąkach, które są na brzegach lasów. Ciekawostka jest to że należy do rodziny pieczarek. Kapelusz kani przypomina parasol a średnica dochodzi nawet do 30 cm. Młode kanie mają cały kapelusz brązowy, a u starszych osobników staje się on białawy z dużymi brązowymi łuskami. Trzonek kani ma około 20 cm wysokości i posiada ruchomy pierścień.
Niestety kania troszkę podobna jest do muchomora sromotnikowego, który jest mocno trujący i dlatego bardzo wiele osób boi się zbierać kań.

Jesień grzyby niesie

No i stało się… wróciliśmy do szkoły. Jest dziwnie. By nie zwariować w maskach uciekamy do lasu. A jak las i jesień to grzyby. Czy wiecie jak je zbierać?
Mam dla was kilka rad.

Na grzybobranie chodzimy z dorosłymi.
Grzyba najlepiej wycinać nożykiem przy ziemi a nie wykręcać – wtedy nie niszczymy grzybni.
Grzyby współpracują z drzewami… to tak zwana mikoryza, więc warto szukać ich pod sosnami i świerkami, szczególnie borowiki i podgrzybki
Grzybów nigdy nie zbieramy do foliowych torebek… one wtedy parują i się zaparzają.
Jeśli nie do końca jesteśmy pewni co to za grzyb… zostawmy go w lesie. Grzyby potrafią być bardzo trujące.

Aaaaaleee żmija

Ale moja mama i siostra najadły się strachu. Krzyczały jak opętane, gdy z pod odsłoniętych korzeni wypełzła żmija zygzakowata. Byłem bardzo dumny, że okazałem zimną krew, zachowałem spokój a nawet zrobiłem zdjęcie telefonem. Od razu wiedziałem że to żmija zygzakowata, bo tego zygzaka na grzbiecie nie można pomylić z niczym innym. Mimo że jest ona jadowita bardzo rzadko kąsa. Zazwyczaj to ona ucieka… a atakuje w ostateczności.

Mały żuczek

Bardzo często w lasach, w warstwie mchu można zobaczyć takiego owada. To żuk gnojowy. Właściwie to chrząszcz. Jego owalne ciało ma bardzo ładny kolor – taki czarny z odcieniem granatu. Jego długość to 2,5 cm. Na odnóżach samców znajdują się małe ząbki. Sprawdzę to następnym razem (nie miałem ze sobą szkła powiększającego). Dzięki tym ząbkom żuk może drążyć tunele w których mieszka oraz toczyć tę sławną kulę odchodów… w końcu od tego się nazywa. Niestety ten żuk żywi się odchodami innych zwierząt… ale co ciekawe łajno potrzebne jest mu do zakładania gniazda w podziemnych tunelach, gdzie samica składa jaja. Ten żuk jest bardzo troskliwym rodzicem i dba o swoje potomstwo.Ten chrząszcz jest pożyteczny bo zakopując odchody oczyszcza środowisko i nawozi glebę.
Uwierzycie, że żuk gnojarz podczas swych podróży kieruje się zawsze linią prostą i ma jakby wbudowany gps???. Wykorzystuje nawigację – w dzień posługuje się słońcem a w nocy Księżycem i Drogą Mleczną.
Następnym razem maszerując przez las, gdy zobaczysz gnojarza przewróconego na plecy… pomóż mu by cały i zdrowy pobiegł do swojej norki i dzielnie wspomagał przyrodę!

A to ci znalezicho

Ponieważ mój tato jest malakologiem, prawie każda nasza wyprawa kończy się znalezieniem jakiegoś mięczaka. Tym razem było podobnie. Przedstawiam wam SZCZERZUJE WIELKĄ. To największy krajowy małż. Należy do rodziny skójkowatych. Szczeżuja występuje w jeziorach, stawach, kanałach a nawet rzekach wolno płynących. Bardzo lubi muliste dno. Jest wrażliwa na zanieczyszczenia wody i braki tlenu w wodzie. W Polsce jest gatunkiem i dlatego znalazła się w czerwonej księdze zwierząt.

Pocałuj żabkę w łapkę.

Znacie tę legendę o żabie którą trzeba pocałować by zamieniła się w królewnę. Fuuuuuuu!!!
Podczas naszych wypadów widzieliśmy wiele żab. Jedna, młodziutka skacząc między źdźbłami traw wskoczyła mamie na rękę.
Myślę, że to mogła być żaba wodna. Mimo iż dużą część życia wpędza w wodzie, to w swojej młodości szwęda się również w okolicy zbiornika szukając dogodnych warunków. Wiecie czym żywi się żaba… w głównej mierze są to owady, ale nie pogardzi również małym ślimakiem.
Łacińska nazwa esculenta tłumaczy się jako jadalna, bowiem udka tych żab stanowią przysmak kuchni francuskiejżabie udka.

Wakacyjne Międzyodrze cd.

Ciągle wracam wspomnieniami do naszej wyprawy z przed kilku dni. To było naprawdę coś!
Udało nam się wpłynąć do rezerwatu Kanał Kwiatowy. Rezerwat to specjalna strefa gdzie w sposób szczególny dba się o rosnące tu gatunki i mieszkające zwierzęta. Kanał Kwiatowy słynie z obecności grzybieńczyka… niestety nie udało nam się go zobaczyć na żywo. Ale, ale nic straconego! Zobaczyliśmy przepiękne dywany grążela żółtego. Wielkie skórzaste liście, które pływają po wodzie są jak lądowiska dla owadów i płazów np. żab.

Wakacyjne Miedzyodrze

Alez dziś był piekny dzień. Wraz ze starszyzną i moją sis wybraliśmy się na kajaki. Rozpoczęliśmy nasza wyprawę w Siadle Dolnym. To nasze ulubione miejsce startu kajakowych wypraw. Ale było cudownie. Cisza, spokój, słońce, woda i cudowna przyroda. Sześć godzin kajakowania po przepięknych, czasami całkiem dzikich korytach i kanałach Odry. Masa ptaków.

Mieliśmy ogromne szczęście by zobaczyć bielika. Ale cudny ptak- ogromny i taki majestatyczny.
Nie dziwię się, że jest w godne naszego kraju ( choć niektórzy twierdzą, że to orzeł przedni). Tata ciągle mi powtarza,że bielik to nie orzeł… i ma świętą rację. Bielik zwyczajny należy do rodziny jastrzębiowatych. Zobaczyć tego ptaka… t było przeżycie.